Jadąc sobie dzisiaj ulicą Warszawską z Ursusa do Piastowa coś koło 15
spotkałem pojedynczy samochód leżący na boku. :| Za samochodem od strony
Piastowa rosnący korek, jakaś drogówka, etc. Leżący samochód na oko
cały, pojedyncze kawałki szyb, awaryjne nawet ma włączone, leży prawie
równo wzdłuż pasa ,,pasażerem do dołu", podwoziem w stronę środka
jezdni, a dziobem w stronę Ursusa.
Ktoś coś wie, jak w ogóle do tego doszło? Żadnych rozbitych pojazdów
więcej nie widziałem, ale też się nie zatrzymywałem/zwalniałem żeby się
rozglądać.
S.