Witam, jakieś pół roku temu w mojej feli padł alternator, diagnoza: dioda, problem usunięto wymieniając cały mostek. Dzisiaj znowu zaczęła się palić kontrolka ładowania, świeci się w zależności od obrotów, powyżej 3k intensywnie, poniżej żarzy lub nie pali w ogóle. Jak myślicie? Znów dioda? A może regulator? A może szczotki? A może na coś innego zwrócić uwagę?